Niniejsza witryna korzysta z mechanizmów gromadzenia danych opisanych w dokumencie Zasady dotyczące wykorzystywania plików „cookie”. Aby dowiedzieć się, jakie pliki „cookie” są używane przez nasz serwis, należy zapoznać się z Aneksem A do ww. dokumentu. Jeśli użytkownik zgadza się na używanie plików „cookie”, zapraszamy do dalszego korzystania z naszego serwisu. Więcej
CEE_PatientStory

Marta, 35 lat

„Pogrążona w rozpaczy, samotna, bezwartościowa, gorsza od innych. Tak się czuję, kiedy jest ze mną naprawdę źle. Momentem, w którym przestałam sobie radzić, było podjęcie pracy. Miałam wrażenie, że nic mi się nie udaje, byłam stale krytyczna wobec siebie. Bardzo mnie to męczyło i ciągle byłam smutna. Dużo płakałam. W końcu poszłam z tym do swojej lekarki. Wydaje mi się, że początkowo nie traktowała mnie poważnie. Powiedziała, że po prostu potrzebuję odpoczynku, ale to nie wystarczyło. Po pewnym czasie skierowano mnie do psychologa, a potem do psychiatry, który przepisał mi leki. Minęły w sumie blisko dwa lata, zanim postawiono diagnozę. Po 18 miesiącach nie chciałam dłużej już brać leków, więc je odstawiłam. Nie miałam pojęcia, jakie to będzie miało konsekwencje. Doszło do tego, że miałam myśli samobójcze. Nie planowałam nic konkretnego, ale byłam przekonana, że lepiej by było, gdybym umarła, bo moje życie jest kompletnie bezwartościowe. Nie zabiłam się tylko dlatego, że mój ojciec był akurat wtedy na wakacjach. Nie chciałam zepsuć mu urlopu. Wiedziałam, że muszę znowu pójść do psychiatry. Przepisał mi leki i na szczęście wszystko wróciło do normy.

Trzymam tabletki w tym owalnym pudełeczku. Złotym, malowanym w kwiatki. Szczerze mówiąc, nie jest zbyt ładne. Ale często się nim bawiłam, kiedy byłam dzieckiem, więc budzi miłe skojarzenia. Wciąż zdarzają mi się złe dni, ale potrafię się z nimi uporać. Ważną częścią mojego życia stały się wyprawy do centrum ogrodniczego. Podoba mi się, że mam tam kontakt z przyrodą i czas na przemyślenia. Zwłaszcza kwiaty działają na mnie uspokajająco i przypominają mi o tym, że jeszcze wszystko będzie dobrze. Jestem teraz weselsza. Bardzo o siebie dbam i wiem, że muszę dalej pracować i żyć tak, jak sama chcę. Depresja to ciężka, negatywna choroba, która odbiera radość, ale mogę z dumą powiedzieć, że znalazłam pomoc i wsparcie, dzięki którym uda mi się z tego wyjść”.

CP-200900