Niniejsza witryna korzysta z mechanizmów gromadzenia danych opisanych w dokumencie Zasady dotyczące wykorzystywania plików „cookie”. Aby dowiedzieć się, jakie pliki „cookie” są używane przez nasz serwis, należy zapoznać się z Aneksem A do ww. dokumentu. Jeśli użytkownik zgadza się na używanie plików „cookie”, zapraszamy do dalszego korzystania z naszego serwisu. Więcej
CEE_PatientStory

Piotr, 28 lat

„Wiedziałem, że w oczach ludzi jestem facetem, który spełnił swoje marzenia. Byłem młody, utrzymywałem się z uprawiania sportu. Wiedziałem, że mam szczęście, ale to tylko pogłębiało moje poczucie beznadziejności. Jakbym nie miał prawa być nieszczęśliwy albo przygnębiony. Miałem wszystko, czego zawsze pragnąłem, a mimo to nic nie czułem. Tylko pustkę. Jakby wszystkie światła zgasły. Nie mogłem nic powiedzieć chłopakom z drużyny. Za bardzo się martwiłem, co o mnie pomyślą. Nie chciałem ich zawieść. Ale zacząłem opuszczać treningi. Nie potrafiłem się z tym zmierzyć. Czułem się ociężały – nie byłem w stanie wstać z łóżka, czasami leżałem całymi dniami. Jaki to wszystko miało sens? W końcu przyszedł taki dzień, że nie dałem rady zagrać. Zostałem w swoim pokoju, trząsłem się i pociłem. Pamiętam, że słyszałem jak mocno i głośno wali mi serce – naprawdę ogłuszająco – i zastanawiałem się, czy właśnie to się czuje, kiedy człowiek umiera.

A najgorsze było to, że wcale się nie martwiłem, wręcz przeciwnie – liczyłem na to. Uważałem, że przynajmniej nikt nie będzie miał mi za złe, że nie jestem dość dobry. Kiedy tak siedziałem sam w pokoju, znalazł mnie mój wujek. Nigdy nie zapomnę tej chwili. Po prostu mnie przytulił. Wtedy się rozpłakałem. Wtedy też zdałem sobie sprawę, że ludzie naprawdę chcą pomagać, chcą być dla innych wsparciem. Ale trzeba z nimi rozmawiać. Trzeba zwrócić się o pomoc. Wiedzie mi się raz lepiej, raz gorzej, ale wiem, że mogę z tego wyjść. Staram się prowadzić uregulowany tryb życia i dbać o siebie. Nie wstydzę się już tego, że potrzebuję pomocy, żeby zachować równowagę – czy to będą leki, czy to będzie czas poświęcony na rozmowę. Stopniowo znowu zaczynam uprawiać sport. Aktywność fizyczna dobrze mi robi – umysł się wycisza, a ciało robi, co do niego należy. Grywam teraz towarzysko, bo najbardziej lubię przebywać z ludźmi i robić coś razem, jako drużyna”.

CP-200900